Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to coś więcej niż zbiórka. To dowód na to, że wspólnota ma sens, że wrażliwość i solidarność potrafią bić głośniej niż obojętność. To serduszko przyklejone nie tylko na sprzęcie medycznym, ale też na naszych myślach, wyborach i codziennych decyzjach.
Kto z nas nie zetknął się ze sprzętem z czerwonym sercem? Kto nie widział go na oddziale dziecięcym, na SOR-ze, w karetce czy na sali operacyjnej? A może ktoś z naszych bliskich był diagnozowany, ratowany, leczony właśnie dzięki aparaturze z tym znakiem? Często nawet nie zdajemy sobie sprawy, że w najtrudniejszych momentach życia Orkiestra cicho stoi obok — bez fanfar, za to z realną pomocą.
WOŚP przypomina nam o czymś bardzo ważnym: dziś jesteśmy darczyńcami, jutro możemy być pacjentami. Dziś wrzucamy kilka złotych do puszki, jutro możemy trzymać kogoś za rękę w szpitalnej sali i modlić się, by sprzęt zadziałał. I kto tak naprawdę wie, kiedy tej pomocy nie będzie potrzebował? Nikt z nas nie ma takiej pewności.
Dlatego gramy. Gramy także my — nauczyciele, pracownicy i uczniowie Mechana. Gramy małymi, ale znaczącymi gestami. Rezygnujemy z batonika, drobnej przyjemności, chwilowej zachcianki, by wrzucić kilka złotych do puszki i dołożyć swoją nutę do tej wielkiej melodii dobra.
Gramy pod patronatem Starostwa Powiatowego w Inowrocławiu, przy wsparciu Pani Wiesławy Pawłowskiej, bo wiemy, że razem możemy więcej.
Już jutro znów spodziewajcie się Pani Beaty — z puszką i serduszkami, z uśmiechem i przypomnieniem, że pomaganie jest naprawdę proste. I tak do piątku każdy z nas może zrezygnować z małej przyjemności na rzecz wielkiego, czerwonego serca.
Bo dobro nie zawsze wymaga wielkich słów i gestów.
Czasem wystarczy jeden batonik mniej — a jeden powód do życia więcej.
Orkiestra gra, bo zdrowie nie wybiera. Gra, bo życie bywa kruche. Gra, bo razem potrafimy więcej. ❤️❤️❤️





